Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 17 lipca 2018

Gruzja Part 1: The mountains are calling and I must go


Mityczne królestwo Kolchidy - kraj pełen kontrastów, płynący winem i czaczą, chwilami dziwaczny i niezrozumiały dla europejskiego turysty. 
Majestatyczne pięciotysięczniki Kaukazu Wielkiego, Gruzińska Droga Wojenna, niedostępna kraina Swanetii, tajemnicze miasta-klasztory wykute w skale i wciąż zamieszkałe przez mnichów to tylko niektóre z niezwykłych miejsc.

Twierdza Ananuri

(kliknij, aby powiększyć zdjęcia)

Cminda Sameba 2170 m n.p.m.

Cminda Sameba


Cminda Sameba z widokiem na Kazbek (5033 m n.p.m.)

Starożytne skalne miasto Upliscyche z V w. p.n.e. 

Starożytne skalne miasto Upliscyche z V w. p.n.e. 

Mestia (góry Swanetii)

Mestia (góry Swanetii)

Mestia (Swanetia)

Skalne miasto-klasztor Wardzia z XII w. 

Kazbegi (droga na lodowiec Gergeti) ok. 3000 m n.p.m. 

Granica gruzińsko-azerska (góry Garedża)

czwartek, 19 kwietnia 2018

City in bloom

(kliknij, aby powiększyć zdjęcia)

Magnolia to niekwestionowana królowa kwiatów. Co roku o tej porze zachwyca mnie subtelnymi pąkami i delikatnym zapachem. Magnolia jest prawdopodobnie najstarszą kwitnącą rośliną na świecie. Ponoć rosła już 100 mln lat temu. Sklasyfikowanych zostało ok. 250 jej odmian. W zależności od gatunku, kwiaty magnolii przybierają całą paletę barw, od bieli po czerwień, a moja ulubiona to Magnolia pośrednia o pięknym odcieniu różu. 

Być może nie wszyscy wiedzą, ale magnolia oprócz swej niezaprzeczalnej funkcji ozdobnej ma mnóstwo innych zastosowań, a wykorzystywane są nie tylko jej kwiaty, ale również kora i liście. Płatki magnolii są jadalne, można je zamarynować lub zaparzyć leczniczą herbatkę przy problemach z alergią lub zatokami. Jest składnikiem leków, kosmetyków oraz perfum. Natomiast na forum ezoterycznym trafiłam na informację, iż magnolia wspomaga moce parapsychiczne, rozwój duchowy oraz daje spokój... Jak widać, możemy cieszyć się dobroczynnymi właściwościami tej pięknej rośliny w naprawdę wielu aspektach naszego życia😊.


Gdzie rosną najpiękniejsze wrocławskie magnolie?

Na Wielkiej Wyspie magnolie rosną praktycznie w co drugim ogrodzie. Jednym z piękniejszych krzewów, jakie widziałam, jest magnolia położona przy ul. Parkowej 1/3 obok XIX-wiecznego pałacyku, w którym niegdyś funkcjonowała Biblioteka Uniwersytetu Medycznego.

fot. Sylwia Smoła
fot. Sylwia Smoła
fot. Sylwia Smoła
fot. Sylwia Smoła

Biała magnolia w Parku Szczytnickim

fot. Sylwia Smoła
fot. Sylwia Smoła

Lubisz spacerować po Ostrowie Tumskim? Być może nie wiesz, że za zabudowaniami kościelnymi wzdłuż wybrzeża Odry kryją się malownicze ogrody biskupie. Część z nich jest oczywiście niedostępna dla zwiedzających, jeżeli jednak skręcisz z ulicy Katedralnej w bramę obok restauracji Lwia Brama, to trafisz do ogrodu z przepięknie kwitnącą magnolią.

fot. Sylwia Smoła

Podwale to niegdyś jedna z bardziej luksusowych ulic Wrocławia. Rosnąca tutaj magnolia idealnie komponuje się z zabytkową fasadą neorenesansowej kamienicy, w której aktualnie mieści się Konsulat Generalny Niemiec.

fot. Sylwia Smoła
fot. Sylwia Smoła

A tak prezentuje się Magnolia Soulange'a we wrocławskim Ogrodzie Japońskim. Ponoć hodowana w słońcu pachnie mocniej😊.

fot. Sylwia Smoła
fot. Sylwia Smoła
fot. Sylwia Smoła
fot. Sylwia Smoła
fot. Sylwia Smoła


® wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa

czwartek, 8 marca 2018

W cieniu Karkonoszy

fot.Sylwia Smoła
(kliknij, aby powiększyć zdjęcia)

Marzec to idealny miesiąc na to, aby zainaugurować nowy sezon górski. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Co prawda nie były to góry wysokie, ale i tak pozwoliły mi poczuć powiew prawdziwej zimy...

fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła

Rudawy Janowickie to pasmo górskie położone, jak ktoś gdzieś kiedyś trafnie określił - w cieniu Karkonoszy. Dosłownie i w przenośni. Większość ludzi zmierza zazwyczaj prosto w stronę Karkonoszy, nieświadoma, ile piękna umyka im po drodze.
Brak popularności Rudaw ma całe mnóstwo plusów, przede wszystkim dziesiątki nieuczęszczanych przez turystów szlaków. Możesz iść godzinami i nie spotkać żywego ducha.

fot.Sylwia Smoła

Rudawy są piękne o każdej porze roku, ale ja polecam je szczególnie jesienią, kiedy to gęsty las mieni się ferią barw. Ich nazwa nie jest przypadkowa, bo właśnie tutaj, w Rudawach, jak nigdzie indziej, zachwycisz się wszystkimi odcieniami jesieni.

fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła

Jeżeli chciałabym kogokolwiek zachęcić do odwiedzenia akurat Rudaw Janowickich, to najpierw musiałabym przyznać, iż raczej nie są to góry, w których na każdym kroku znajdziesz zapierające dech w piersiach widoki czy rozległe panoramy, jak np. w wyższych partiach Sudetów. Rudawy nie są górami wysokimi, ich najwyższy szczyt Skalnik ma zaledwie 945 m n.p.m. Wzniesienia zazwyczaj porośnięte są gęstym lasem. Niemniej jednak, znajdziesz tu kilka godnych polecenia punktów widokowych, z których rozpościera się malowniczy widok na Kotlinę Jeleniogórską i Karkonosze.

Widok z Mała Ostra (935 m n.p.m.)/fot.Sylwia Smoła

Rudawy Janowickie to przede wszystkim bardzo bogata i zróżnicowana szata roślinna, niezwykle klimatyczna i fotogeniczna. Mają szansę powstać tu naprawdę niezwykłe ujęcia! Druga ciekawa rzecz to bogactwo form skalnych. Na stosunkowo niewielkim obszarze jest ich tutaj naprawdę sporo. Jeśli ktoś z Was uprawia wspinaczkę, to Rudawy są miejscem idealnym.

formacje skalne w okolicy Sokolika/fot.Sylwia Smoła

Infrastruktura turystyczno-gastronomiczna nie jest zbytnio rozwinięta, dlatego należy wziąć to pod uwagę planując podróż.
Ponadto warto wiedzieć, iż w Rudawach znajduje się tylko jedno czynne schronisko turystyczne Szwajcarka (45 min żółtym szlakiem od stacji PKP Trzcińsko). Niegdyś działające gospodarstwo agroturystyczne Czartak jest zamknięte.
Osoby zdobywające Koronę Gór Polski lub inne odznaki turystyczne mogą przybić pieczątkę w książeczce np. u Sołtysa w miejscowości Czarnów (szlak niebieski od Czartaka w stronę Skalnika).

Co warto zobaczyć? 
Polecam portal www.rudawyjanowickie.pl oraz interaktywny e-przewodnik po Rudawach, który znajdziesz TUTAJ.

ruiny Zamku Bolczów/fot.Sylwia Smola

Rudawski Park Krajobrazowy przyciąga turystów i fotografów różnorodnością krajobrazu i aurą tajemniczości. Nawet jeśli nie jesteś jeszcze zbytnio zaprawiony w górskich wojażach, to z pewnością Rudawy są właściwym miejscem, aby rozpocząć tutaj swoją górską przygodę - czyli prawdopodobnie jedną ze wspanialszych przygód w Twoim życiu 😊.

Kolorowe Jeziorka
Kolorowe Jeziorka
Miedzianka
fot.Sylwia Smoła


® wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Po drugiej stronie lasu....



Gilău/fot.Sylwia Smoła
(kliknij, aby powiększyć zdjęcia)
                         
                                                                     
Wybiórczo i bardzo subiektywnie. Moje osobiste impresje z wyprawy do Siedmiogrodu...
Postaram się ''odczarować'' Rumunię 😊.


''Stereotyp – zapamiętajcie to sobie raz na zawsze! – to wyrażenie, które przeszło tyle razy przez tyle ust, że w ogóle nic już nie znaczy'' 

Nie oceniaj tej książki po okładce. Rumunia to nie jest dziki kraj. Choć w dalszym ciągu to gospodarczo najuboższe państwo UE, dynamicznie się rozwija. Praktycznie wszędzie można dogadać się po angielsku, nie ma też problemu z dostępem do internetu. Stan rumuńskich dróg często prezentuje się o niebo lepiej niż naszych polskich... Nikt nie próbował nas okraść, nie zaczepiały nas też romskie dzieci😊.

Brasov/fot.Sylwia Smoła

Każdy Rumun to Cygan?

Wciąż powszechnie, lecz niesłusznie utożsamia się Rumunów z Cyganami, a to dwie odrębne nacje o odmiennej kulturze i pochodzeniu. Nie wdając się w szczegóły, Rumuni to mieszkańcy Rumunii posługujący się językiem rumuńskim. Wedle różnych teorii wywodzą się od Rzymian, z czego są ponoć bardzo dumni i lubią to podkreślać. Jeśli wsłuchasz się w rumuńską mowę, ze zdziwnieniem odkryjesz jej ogromne podobieństwo do języków romańskich. 
Z kolei Romowie czyli Cyganie to zróżnicowana językowo i kulturowo społeczność, przybyła z Indii i wywodząca się z najniższej kasty Hindusów. To naród bez własnego terytorium, współcześnie zamieszkujący wszystkie europejskie państwa (stanowią 2,5% ludności Rumunii).

                                                                    Pałac Cyganów


To, co mnie zachwyca....


...to przede wszystkim najbardziej bezkresne krajobrazy jakie w życiu widziałam, ogromnie połacie lasów (lasy zajmują aż 27% terytorium Rumunii), dzika przyroda, pasterze wypasajacy swe owce, piękno Karpat... tym własnie Transylwania stoi :-) Jest błogo i sielsko... Ale My jedziemy dalej (na ile pozwala nam droga:-)) 





Potęga gór

Rumunia to prawdziwy raj dla pasjonatów gór. Ponad 30% jej powierzchni zajmują Karpaty. Ich najwyższe pasmo górskie to Góry Fogaraskie ze szczytem Moldovenau o wysokości 2544 m n.p.m. To góry dość wymagające, strome i skaliste - na pewno nie polecam ich początkującym ani osobom o słabej kondycji, równowadze czy z akrofobią. 

Trasa Transfogaraska/fot.Sylwia Smoła

W Fogaraszach zachwyca przede wszystkim Szosa Transfogaraska, już sam przejazd nią stanowi  niebywałą atrakcję. Droga wznosi się na wysokość 2034 m n.p.m.

Trasa Transfogaraska/fot.Sylwia Smoła

Na końcu 151-kilometrowej trasy docieramy do malowniczo położonego Jeziora Balea. Znajduje się tutaj schronisko, stragany, punkty gastronomiczne. Jezioro stanowi doskonałą bazę wypadową do dalszych górskich wędrówek.

Jezioro Balea/fot.Sylwia Smoła
Jezioro Balea/fot.Sylwia Smoła
Jezioro Balea/fot.Sylwia Smoła
Jezioro Balea/fot.Sylwia Smoła

Drugim popularnym górskim pasmem jest Masyw Bucegi. Dostać się tu można kolejką gonodolową (np. z miejscowości Sinai), która dowiezie nas na wysokość 2000 m n.p.m. Przed nami rozpościera się ogromny trawiasty płaskowyż i nieziemskie widoki...

Masyw Bucegi/fot.Sylwia Smoła
Masyw Bucegi/fot.Sylwia Smoła
Masyw Bucegi/fot.Sylwia Smoła

Bucegi fascynuje jeszcze z jednego powodu. Kryje w sobie wiele tajemnic, o których więcej możesz przeczytać np. TUTAJ.


Śladami Drakuli

Transylwania to bezsprzecznie kraina zamków. Zwiedziliśmy ich kilka, ale ja celowo skupię się tylko na dwóch z nich, z których jeden okazał się sporym rozczarowaniem, a drugi wręcz oszołomił swoim pięknem.

Zamek w Branie, czyli słynna na cały świat siedziba wampira Drakuli to miejsce o dość przeciętnej ''urodzie'' i nie wyróżniające się niczym szczególnym na tle pozostałych rumuńskich atrakcji. Co więcej, nie istnieją żadne źródła historyczne potwierdzające, że pierwowzór Drakuli - okrutny hospodar wołoski Vlad Palownik kiedykolwiek odwiedził to miejsce... Zamiast obcowania z tradycją i historią, już na wejściu zderzyliśmy się z wszechobecną komercją i... z dzikimi tłumami zwiedzających :-) W sumie to nie wyszło mi tu ani jedno dobre ujęcie. Niemniej jednak nie wyobrażam sobie tej wyprawy bez zobaczenia najsłynniejszego symbolu Rumunii :-)

Dziedziniec zamku Bran/fot.Sylwia Smoła

Z kolei Pałac Peleş to prawdziwa architektoniczna perełka, w dodatku malowniczo położona u podnóża gór Bucegi. Wrażenie robi tutaj dosłownie wszystko, od bajkowej scenerii po urządzone z niesamowitą finezją i smakiem wnętrza zamku. 

Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła
Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła
Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła
Iwona, ja, Asia z Irkiem w tle - Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła
Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła


Coś dla pasjonatów średniowiecza 

Nie wiem, czy kogokolwiek z Was zainteresuje temat warownych budowli obronnych. Patrząc na plan wycieczki uznałam niesłusznie, iż będzie to zapewne jakaś nudna pozycja. Nic bardziej mylnego. Warowne kościoły stanowią ewenement, ponieważ występują wyłącznie na obszarze Transylwanii. Siedem z nich zostało wpisanych na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.

Viscri/fot.Sylwia Smoła

Co to są warowne kościoły i czym się charakteryzują? To średniowieczne kościoły, które obok swej funkcji sakralnej, pełniły przede wszystkim rolę obronną (przed Mongołami, Tatarami, Turkami Osmańskimi itp.). Stanowiły przykład świetnie skonstruowanej i zorganizowanej fortecy, w której można było przetrzymać najazdy wroga przez bardzo długi czas. Za ich murami obronnymi toczyło się codzienne życie, to takie quasi miasteczko. Warto je zwiedzić, bo stanowią unikat w tej części Europy.


Prejmer - wejście na rusztowania na własną odpowiedzialność/fot.Sylwia Smoła
Viscri/fot.Sylwia Smoła
Viscri/fot.Sylwia Smoła



Oczywiście Rumunia ma nam do zaoferowania znacznie więcej. Choć w sumie nieodległa, to wciąż  tak nieodkryta. Jeżeli zaś chcielibyście zobaczyć Rumunię taką, jaką ja miałam przyjemność, to nie odkładajcie swojej wizyty na np. za 10 lat. Aktualnie Rumunia przechodzi proces dość intensywnej transformacji, dzięki czemu staje się coraz bardziej nowoczesna i ''europejska''. Ja jednak wolę, aby pozostała nieodgadniona i tajemnicza...

A pełny program naszej wycieczki prezentował się tak: 

źródło: www.horyzonty.pl

Gilău/fot.Iwona Sokołowska
Zamek Hunedoara/fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
Zamek Râșnov/fot.Sylwia Smoła
Zamek Râșnov/fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
Brasov-Mount Tâmpa /fot.Sylwia Smoła


® wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa