wtorek, 22 października 2019

Crete Senesi

crete sensi, siena, asciano, italy, tuscany
(kliknij, aby powiększyć zdjęcia)

Toskania tak powszechnie kojarzona z soczyście zielonymi pejzażami ma wiele zaskakujących odsłon. Crete Senesi to bezsprzecznie jedno z najbardziej zdumiewających miejsc, jakie miałam okazję zobaczyć we Włoszech. Położone jest w południowej Toskanii, w prowincji Siena. To trochę taki jakby inny świat, a spacery wśród nagich pagórków i pustynnych wręcz krajobrazów pozostawiają niezatarte wrażenie. Niestety moje zdjęcia nawet w połowie nie oddają magii  i wyjątkowości tego miejsca. A przede wszystkim tego wszechogarniającego poczucia bezkresu otaczającej mnie zewsząd przestrzeni.


Gliniasta ziemia
Crete Senesi to trochę taka inna Toskania. To istne pustkowie. Mało tu drzew, niewiele zabudowań, a ruch na drogach zdecydowanie spokojniejszy. Niezwykły księżycowy krajobraz tworzą gliniaste wzgórza, biancane - jasne stożkowate kopuły oraz calanchi - wąwozy (widać je na przedostatnim zdjęciu).
W epoce Piocenu, czyli jakieś 2,5-4,5 mln lat temu w tym miejscu znajdowało się morze i wtedy też powstała ta charakterystyczna glina, która sprawia, że Crete Senesi ma tak unikalny charakter. 
Z uwagi na budowę geologiczną obszar ten nazywamy dziś Gliniankami Sieneńskimi. 





niedziela, 20 października 2019

Keep calm and go to Tuscany!

(kliknij, aby powiększyć zdjęcia)

Toskania. Wspaniała kraina, przypominająca wielobarwny ogród. Chyba najbardziej zachwyca ten charakterystyczny, typowy toskański krajobraz, czyli urokliwie położony na wzgórzu dom, otoczony gajem oliwnym lub winnicą, do którego prowadzi zgrabnie wijąca się cyprysowa aleja. Tak, cyprysy to zdecydowanie nieodłączny element toskańskiego pejzażu. A wśród malowniczych pagórków niezliczona ilość średniowiecznych miasteczek. 

No właśnie, na hasło Toskania w mojej głowie pojawia się obraz sennego miasteczka wraz z jego uroczymi zaułkami, leniwych popołudni spędzanych w kawiarnianych ogródkach, trwającej niemal pół dnia siesty, a więc wszystkiego, co Włosi określają wdzięcznie brzmiącym słowem campanilisimo, czyli małomiasteczkowym stylem życia. 
Choć każde z miasteczek ma nieco odmienny charakter, posiadają podobną zabudowę. Typowy toskański plac miejski, czyli piazza to najistotniejszy punkt miasta, skupiający strategiczne budowle: Duomo - katedrę, palazzo - urząd miejski, campanile - dzwonnicę, cortile - dziedziniec, studnię oraz loggię. Cuore della cittá - to właśnie tutaj odbywają się najważniejsze lokalne wydarzenia.
źródło: ''Florencja i Toskania'' pod red. C. Catlinga

Wiedzieliście, że zwiedzanie małej miejscowości również możemy nazwać sztuką? Przeglądając blogi o tematyce włoskiej natknęłam się na nieznany mi wcześniej termin paesologia. Stworzył go współcześnie żyjący włoski poeta Franco Arminio. Paesologia oznacza niespieszne eksplorowanie i opisywanie małych miasteczek poprzez bywanie w lokalnych barach, rozmowy z lokalną społecznością, zbaczanie z utartych, turystycznych szlaków po to, aby poznać prawdziwą mentalność, obyczajowość i historię ich mieszkańców. W ten sposób Arminio w swojej poezji utrwala aktualny obraz i klimat różnych miejsc, tym samym ocalając je od zapomnienia. 
Ta sztuka zwiedzania tożsama jest z włoską filozofią życia. Tutaj bowiem wszystko odbywa się przecież piano, piano! - w wolnym tłumaczeniu: idź powoli i ciesz się życiem!













Siesta - nie przeszkadzać!

* wpis powstał w oparciu o przewodnik ''Florencja i Toskania''. pod red. C. Catlinga