poniedziałek, 22 stycznia 2018

Rumunia: Po drugiej stronie lasu....



Gilău/fot.Sylwia Smoła
(kliknij, aby powiększyć zdjęcia)
                         
                                                                     
Wybiórczo i bardzo subiektywnie. Moje osobiste impresje z wyprawy do Siedmiogrodu...
Postaram się ''odczarować'' Rumunię 😊.


''Stereotyp – zapamiętajcie to sobie raz na zawsze! – to wyrażenie, które przeszło tyle razy przez tyle ust, że w ogóle nic już nie znaczy'' 

Nie oceniaj tej książki po okładce. Rumunia to nie jest dziki kraj. Choć w dalszym ciągu to gospodarczo najuboższe państwo UE, dynamicznie się rozwija. Praktycznie wszędzie można dogadać się po angielsku, nie ma też problemu z dostępem do internetu. Stan rumuńskich dróg często prezentuje się o niebo lepiej niż naszych polskich... Nikt nie próbował nas okraść, nie zaczepiały nas też romskie dzieci😊.

Brasov/fot.Sylwia Smoła

Każdy Rumun to Cygan?

Wciąż powszechnie, lecz niesłusznie utożsamia się Rumunów z Cyganami, a to dwie odrębne nacje o odmiennej kulturze i pochodzeniu. Nie wdając się w szczegóły, Rumuni to mieszkańcy Rumunii posługujący się językiem rumuńskim. Wedle różnych teorii wywodzą się od Rzymian, z czego są ponoć bardzo dumni i lubią to podkreślać. Jeśli wsłuchasz się w rumuńską mowę, ze zdziwnieniem odkryjesz jej ogromne podobieństwo do języków romańskich. 
Z kolei Romowie czyli Cyganie to zróżnicowana językowo i kulturowo społeczność, przybyła z Indii i wywodząca się z najniższej kasty Hindusów. To naród bez własnego terytorium, współcześnie zamieszkujący wszystkie europejskie państwa (stanowią 2,5% ludności Rumunii).

                                                                    Pałac Cyganów


To, co mnie zachwyca....


...to przede wszystkim najbardziej bezkresne krajobrazy jakie w życiu widziałam, ogromnie połacie lasów (lasy zajmują aż 27% terytorium Rumunii), dzika przyroda, pasterze wypasajacy swe owce, piękno Karpat... tym własnie Transylwania stoi :-) Jest błogo i sielsko... Ale My jedziemy dalej (na ile pozwala nam droga:-)) 





Potęga gór

Rumunia to prawdziwy raj dla pasjonatów gór. Ponad 30% jej powierzchni zajmują Karpaty. Ich najwyższe pasmo górskie to Góry Fogaraskie ze szczytem Moldovenau o wysokości 2544 m n.p.m. To góry dość wymagające, strome i skaliste - na pewno nie polecam ich początkującym ani osobom o słabej kondycji, równowadze czy z akrofobią. 

Trasa Transfogaraska/fot.Sylwia Smoła

W Fogaraszach zachwyca przede wszystkim Szosa Transfogaraska, już sam przejazd nią stanowi  niebywałą atrakcję. Droga wznosi się na wysokość 2034 m n.p.m.

Trasa Transfogaraska/fot.Sylwia Smoła

Na końcu 151-kilometrowej trasy docieramy do malowniczo położonego Jeziora Balea. Znajduje się tutaj schronisko, stragany, punkty gastronomiczne. Jezioro stanowi doskonałą bazę wypadową do dalszych górskich wędrówek.

Jezioro Balea/fot.Sylwia Smoła
Jezioro Balea/fot.Sylwia Smoła
Jezioro Balea/fot.Sylwia Smoła
Jezioro Balea/fot.Sylwia Smoła

Drugim popularnym górskim pasmem jest Masyw Bucegi. Dostać się tu można kolejką gonodolową (np. z miejscowości Sinai), która dowiezie nas na wysokość 2000 m n.p.m. Przed nami rozpościera się ogromny trawiasty płaskowyż i nieziemskie widoki...

Masyw Bucegi/fot.Sylwia Smoła
Masyw Bucegi/fot.Sylwia Smoła
Masyw Bucegi/fot.Sylwia Smoła

Bucegi fascynuje jeszcze z jednego powodu. Kryje w sobie wiele tajemnic, o których więcej możesz przeczytać np. TUTAJ.


Śladami Drakuli

Transylwania to bezsprzecznie kraina zamków. Zwiedziliśmy ich kilka, ale ja celowo skupię się tylko na dwóch z nich, z których jeden okazał się sporym rozczarowaniem, a drugi wręcz oszołomił swoim pięknem.

Zamek w Branie, czyli słynna na cały świat siedziba wampira Drakuli to miejsce o dość przeciętnej ''urodzie'' i nie wyróżniające się niczym szczególnym na tle pozostałych rumuńskich atrakcji. Co więcej, nie istnieją żadne źródła historyczne potwierdzające, że pierwowzór Drakuli - okrutny hospodar wołoski Vlad Palownik kiedykolwiek odwiedził to miejsce... Zamiast obcowania z tradycją i historią, już na wejściu zderzyliśmy się z wszechobecną komercją i... z dzikimi tłumami zwiedzających :-) W sumie to nie wyszło mi tu ani jedno dobre ujęcie. Niemniej jednak nie wyobrażam sobie tej wyprawy bez zobaczenia najsłynniejszego symbolu Rumunii :-)

Dziedziniec zamku Bran/fot.Sylwia Smoła

Z kolei Pałac Peleş to prawdziwa architektoniczna perełka, w dodatku malowniczo położona u podnóża gór Bucegi. Wrażenie robi tutaj dosłownie wszystko, od bajkowej scenerii po urządzone z niesamowitą finezją i smakiem wnętrza zamku. 

Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła
Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła
Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła
Iwona, ja, Asia z Irkiem w tle - Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła
Pałac Peleş/fot.Sylwia Smoła


Coś dla pasjonatów średniowiecza 

Nie wiem, czy kogokolwiek z Was zainteresuje temat warownych budowli obronnych. Patrząc na plan wycieczki uznałam niesłusznie, iż będzie to zapewne jakaś nudna pozycja. Nic bardziej mylnego. Warowne kościoły stanowią ewenement, ponieważ występują wyłącznie na obszarze Transylwanii. Siedem z nich zostało wpisanych na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.

Viscri/fot.Sylwia Smoła

Co to są warowne kościoły i czym się charakteryzują? To średniowieczne kościoły, które obok swej funkcji sakralnej, pełniły przede wszystkim rolę obronną (przed Mongołami, Tatarami, Turkami Osmańskimi itp.). Stanowiły przykład świetnie skonstruowanej i zorganizowanej fortecy, w której można było przetrzymać najazdy wroga przez bardzo długi czas. Za ich murami obronnymi toczyło się codzienne życie, to takie quasi miasteczko. Warto je zwiedzić, bo stanowią unikat w tej części Europy.


Prejmer - wejście na rusztowania na własną odpowiedzialność/fot.Sylwia Smoła
Viscri/fot.Sylwia Smoła
Viscri/fot.Sylwia Smoła



Oczywiście Rumunia ma nam do zaoferowania znacznie więcej. Choć w sumie nieodległa, to wciąż  tak nieodkryta. Jeżeli zaś chcielibyście zobaczyć Rumunię taką, jaką ja miałam przyjemność, to nie odkładajcie swojej wizyty na np. za 10 lat. Aktualnie Rumunia przechodzi proces dość intensywnej transformacji, dzięki czemu staje się coraz bardziej nowoczesna i ''europejska''. Ja jednak wolę, aby pozostała nieodgadniona i tajemnicza...

A pełny program naszej wycieczki prezentował się tak: 

źródło: www.horyzonty.pl

Gilău/fot.Iwona Sokołowska
Zamek Hunedoara/fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
Zamek Râșnov/fot.Sylwia Smoła
Zamek Râșnov/fot.Sylwia Smoła
fot.Sylwia Smoła
Brasov-Mount Tâmpa /fot.Sylwia Smoła

2 komentarze:

  1. O kurcze, zdjęcia przepiękna (tylko trochę malutkie😁). Góry i jeziora najpiękniejsze. 😍 W sumie nie dziwię się, że przy zamku Drakuli takie tłumy i komercja. Chyba każdy słyszał o tym miejscu. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokladnie, nie wyobrażam sobie nie być w tym miejscu :-)

    OdpowiedzUsuń